Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 16
Warning: include(http://www.stany.com.pl/gora.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 16
Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/gora.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 16
Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 26
Warning: include(http://www.stany.com.pl/reklama.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 26
Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/reklama.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 26
Podróż po USA. Zapraszamy do czytania!
3 listopada 2002
Topaz
Benzyna -10,21$
Stan licznika - 1552,2 mili za nami
San Francisco
San Rafael Bridge - 2$
Benzyna - 13,50$
Stan licznika - 1836,8 mili za nami
Golden Gate Bridge - 5$
Parking - 12$
Most - 2$
Benzyna 6$
4 listopada 2002
Benzyna + woda - 21,68$
Hollywood
Pizza - 13,15$
Benzyna + parkometry - 9,5$
Stan licznika - 2316,8 mili za nami
L.A.
Chleb - 1,7$
7.15 am
Wybrzeża Pacyfiku. Gdzieś między San Francisco a Los Angeles.
Za nami bardzo długa droga od Las Vegas. W Rachel zawitaliśmy już o zmroku, dzięki czemu dziwność tego miejsca oddziaływała na nas podwójnie. Kiedy wjechaliśmy na drogę 93 pojawiły się drogowskazy z napisem "Extraterrestrial Highway" i rysunkami latających spodków. W barze i motelu "Pod małym obcym" ("Little Áleinn") usiedliśmy na herbatkę. Na ścianach wisiały zdjęcia rzekomych spodków, kosmitów i ludzi dokonujących pozaziemskich odkryć. Atmosfera w barze rodzinna. Jakaś grupka ludzi zawitała jakby dla obgadania lokalnych problemów politycznych - ktoś z nich starał się o głosy do senatu i dlatego jego pomocnicy podchodzili do ludzi, żeby przekonać do głosowania. My w trakcie picia herbatki, po burzliwych naradach, zdecydowaliśmy się na zmianę planów co do dalszej drogi. Po tym jak spojrzeliśmy na mapę, żeby sprawdzić dalszą trasę do Los Angeles, okazało się, że mamy bliżej do San Francisco. A zatem ruszyliśmy do San Francisco krętymi, wyludnionymi i znikomymi dróżkami, przez góry, lasy, rezerwaty i pustkowia.
Wyjechaliśmy z Rachel chyba około 21:00, a przed nami był jeszcze spory kawał drogi, jak się później okazało, drogi przez zupełnie pustkowia. Do końca drogi 93 jechaliśmy pod wrażeniem miejsca. Arek z Tomkiem mówili, że mają stracha. Wyobrażali sobie, że nagle może się wszystko wyłączyć w samochodzie i dalej nie ruszymy. Odnaleźliśmy po ciemku ogrodzenie strefy 51. Tajemnica, a raczej magnetyzująca siła tajemnicy, pilnie strzeżonego sekretu, zaczęła działać - imaginacja, która natknęła się na nieznane, zaczęła tworzyć uczucie lęku, podsuwając najstraszniejsze scenariusze wypadków, każąc myśleć o tym, co się dzieje za płotem, jak o rzeczach, o których nikomu się jeszcze nie śniło - jak o rzeczach nie z tej Ziemi właśnie - "extraterrestrial"!
Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 78
Warning: include(http://www.stany.com.pl/srodek.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 78
Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/srodek.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 78
Pierwsza miejscowość już na drodze nr 6 to Tonopah - dawna miejscowość górnicza, z kopalnią srebra. W Tonopah zatankowaliśmy samochód. Arek zmienił się z Tomkiem za kółkiem, więc zaczęłam towarzyszyć Tomkowi w jeździe, bo jak dotąd spałam. Wjechaliśmy w dziwną drogę 120. Była bardzo kręta i pofalowana. Arek nie mógł przez to spać. Dookoła drogi pustka - terytoria rezerwatu przyrody. Potem nareszcie wjechaliśmy na większą drogę - 395 - która prowadziła przez większe i mniejsze miejscowości górskie i tak, przez chwilę znaleźliśmy się w Kaliforni, aby nagle znów wjechać do Nevady. Na tej drodze Arek z Tomkiem zmienili się jeszcze raz. Teraz spał Tomek. Gdy wyjechaliśmy z gór, przez które prowadziła "urocza dróżka" 207 (wg mapy miała być to droga 102), znaleźliśmy się w miejscowości Lake Tahoe, gdzie znów pojawiło się kilka potężnych kasyn. Po drugiej stronie jednej z ulic, która dzieliła stan Nevada i Kalifornia, nie widać było już ani śladu kasyn. Wjechaliśmy do drugiej części miasta, do South Lake Tahoe, w Kaliforni. Była już późna noc, a my z Arkiem wciąż czuwaliśmy...
Od Lake Tahoe mieliśmy około 100 mil do Sacramento, a stamtąd 90 mil do San Francisco. Ale jak na razie wciąż byliśmy wysoko w górach (6000 - 8000 stóp) i przez jakieś 30 mil zjeżdżaliśmy wciąż na dół. Wciąż zmieniało się ciśnienie w uszach, aż brakowało śliny do przełykania. Gdy już było po wszystkim, droga zmieniła się w czteropasmową i do Sacramento dotarliśmy szybciej niż się spodziewaliśmy. Arek uparł się, żeby jechać dalej. Ja zasnęłam, a on poprowadził samochód aż do San Francisco.
O 6 rano przywitaliśmy z Arkiem wschód słońca nad San Francisco, Richmond, Berkeley, Oakland i innymi miejscowościami dookoła. Szukaliśmy miejsca na zaparkowanie i krótką drzemkę w samochodzie. Wylądowaliśmy gdzieś na parkingu Home Depot w Berkeley. Ja wtedy doznałam olśnienia, że na Uniwersytecie w Berkeley wykłada Czesław Miłosz i poczuła wielka chęć, żeby pojechać zobaczyć uniwersytet i być może wydział slawistyki. Ale niestety, na pobliskiej stacji benzynowej nieczynna była ubikacja, więc musieliśmy jechać poszukać drugiej, żeby się umyć...J
Trafiliśmy na stację pod San Rafael Bridge, gdzie w ubikacji nie działał zamek u drzwi i co chwilę ktoś nam wchodził. A potem mieliśmy awanturę z Chinką, która pracowała na tej stacji, o to, że za długo zajmujemy łazienkę i w ogóle, co my tam robimy... Jakieś Amerykanki z kabrioletu rzuciły tylko do nas z uśmiechem, żeby się nie martwić, że nie wszyscy są tu tacy jak ta Chinka.
Po takim początku w San Francisco ruszyliśmy w stronę Golden Gate Bridge. Na moście San Rafael mieliśmy piękny widok na Zatokę San Francisco, góry i więzienie stanowe w San Quentin. Jechaliśmy przez małe miejscowości i nagle wpadliśmy na pomysł, żeby pojechać za znakiem, który kierował na plażę.
Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 83
Warning: include(http://www.stany.com.pl/srodek2.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 83
Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/srodek2.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 83
Plaża była urocza, przy skałach, a przed nami rozpościerał się Ocean Spokojny. Ocean pojawił się nagle na horyzoncie, jak niespodzianka, bo wyłonił się spomiędzy wzgórz, w dół których zjeżdżaliśmy krętą drogą. Na plaży weszliśmy szlakiem na jedno ze wzgórz, z którego mieliśmy doskonały widok na całą plażę, wzgórza dookoła, domki, statki na horyzoncie i małe wysepki. Nad nami latał najprawdopodobniej myszołów i polował na myszy, które szeleściły w trawach. Obok nas słychać było Niemców, Rosjan, natknęliśmy się też na Polaków i jednego Czecha.
Pierwszym punktem wycieczki już w samym San Francisco był most Golden Gate - skonstruowany specjalnie ze względu na dużą aktywność sejsmiczna terenu. Weszliśmy do połowy mostu - okropnie wysokiego . Z jednej strony widać ocean i nadpływające kutry, po drugiej stronie zatokę, mnóstwo jachtów, białe domy San Francisco i wysepkę z więzieniem Alcatraz, do której podpływaja wycieczki zwiedzających. Organizowane są też loty helikopterem dla turystów. Jeden z takich helikopterów widzieliśmy, jak przeleciał po mostem i wrócił nad nami w stronę miasta.
Potem wjechaliśmy do miasta i chcieliśmy zobaczyć strome uliczki... Długo nie trzeba było szukać. Były wszędzie. Coś niesamowitego - przechył na ok. 45°, samochody zaparkowane pod tym samym kątem i podjazd samochodem pod górę taki, że nie widać, co dalej. Zjazd z górki to też niesamowite przeżycie - ma się uczucie, że pojazd ześlizguje się i zaraz stoczy się bezwładnie w dół.
Przejechaliśmy przez Chinatown (czyt. Grant Avenue) i pojechaliśmy zobaczyć port i rynek rybaków. Tam zrobiliśmy małe zakupy (koszulki, kartki itp.) i wróciliśmy na Chinatown, żeby cos zjeść. Porcje w chińskiej restauracji, którą wybraliśmy, były ogromne, atmosfera niecodzienna (przynajmniej dla nas) - wokół sami skośnoocy, spis dań na tablicy wypisany chińskimi znaczkami, no i notatki kelnerów też po chińsku. Dodatkową atrakcją było to, że przy okazji wyjścia do ubikacji wchodziło się do kuchni i można było obejrzeć pracujących kucharzy. Gdy najedliśmy się do syta, wróciliśmy do samochodu.
Nie wiem, jak długo jeszcze Arek z Tomkiem na zmianę szaleli po ulicach San Francisco, bo zasnęłam. Wiem tylko, że chcieli przejechać przez jeszcze jeden most - Bay Bridge - i chyba to zrobili.
Teraz stoimy gdzieś na parkingu, pewnie około 100 mil od Los Angeles. Chłopaki jeszcze śpią. Ja musiałam wstać do toalety, a teraz wykorzystuję chwilę spokoju na pisanie.
Co ciekawego będzie w Los Angeles? To ostatnie miasto nad samym brzegiem
Pacyfiku, które będziemy zwiedzać.
Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 123
Warning: include(http://www.stany.com.pl/linki.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 123
Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/linki.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik06.php on line 123