Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 16

Warning: include(http://www.stany.com.pl/gora.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 16

Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/gora.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 16

Strona główna Forum Przewodnik Informacje
Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 26

Warning: include(http://www.stany.com.pl/reklama.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 26

Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/reklama.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 26


                Podróż po USA. Zapraszamy do czytania!
Podróż po USA - 1 Podróż po USA - 2 Podróż po USA - 3 Podróż po USA - 4 Podróż po USA - 5 Podróż po USA - 6 Podróż po USA - 7 Podróż po USA - 8 Podróż po USA - 9 Podróż po USA - 10
31 października 2002

Benzyna + woda - 15,15$
Stan licznika - 290 mil za nami
Mapa Arizony - 3,14$

Flagstaff

Benzyna + chleb - 15,59$
Stan licznika - 593,8 mil za nami

Grand Canyon National Park

Bilet wstępu ważny 7 dni - 20$

08:05

20 mil do Flagstaff, 80 mil do Grand Canyon


Odbiliśmy z I -10 I jedziemy teraz I - 17 na północ. Południowa Arizona zaprezentowała nam nocne widoczki z ogromnymi kaktusami. Teraz wjechaliśmy w nieco inny krajobraz - górski. Wokół iglaste drzewa, a na ziemi nadal step. Noc była bardzo zimna, a i w tej chwili wciąż czuć mróz i widać szron na trawie.

To tyle o tym, co tu i teraz. Trzeba jeszcze wrócić do dnia wczorajszego, który w całości minął na załatwianiu sprawy samochodu... Kiedy przyjechał dealer, wszystko potoczyło się dość szybko. Oczywiście suma, którą podał przez telefon była wstępna, więc ostatecznie z 1300 stanęło na 1000 dolarów. Dealer wypisał szybko czek i było po transakcji. Został jeszcze problem przepakowania rzeczy z Hondy do wypożyczonego samochodu, bo postanowiliśmy jednak wypożyczyć środek transportu, który miał zawieźć nas w dalszą drogę.

Chłopak, który prawdopodobnie był synem dealera, pojechał z nami na lotnisko, gdzie mają swoje biura wszystkie główniejsze wypożyczalnie. Najpierw szukaliśmy najlepszych cen, aż w końcu zostaliśmy przy firmie Budget, bo jakaś nowalijka wyliczyła nam atrakcyjną sumę 1100$, która oczywiście na koniec okazała się suma nieprawidłowo wyliczoną. Zatem z braku czasu musieliśmy pogodzić się z korektą przeprowadzoną przez osobę bardziej doświadczoną. Ostatecznie za 16 dni za naszą wycieczkę zapłacimy 1367$. Wypożyczanie, które powinno trwać 15 minut trwało około godzinę i nasz kupca auta zaczął się niecierpliwić. W końcu dostaliśmy kluczyki do nowego Hyundaia Elantry i nastąpiło przepakowywanie. Przez jakieś 15 minut wyglądaliśmy jak bezdomni, z torbami, reklamówkami, ciuchami i książkami na chodniku przed lotniskiem. A gdy już wszystko było wyjęte z samochodu, nastapiła chwila pożegnania z autem po 4 miesiącach jazdy nim. Mi i Arkowi naprawdę zakręciła się łezka w oku, bo był to nasz pierwszy własny, wspólny samochód.


Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 69

Warning: include(http://www.stany.com.pl/srodek.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 69

Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/srodek.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 69

I pojechał... Zaraz trzeba było zabrać się za pakowanie rzeczy do Hyundaia. Wydawało się, że to koniec przygody z naszym samochodem, ale Arkowi przypomniało się, że nie zdjął wieszaka na antyradar, więc musieliśmy pojechać pod adres, który dealer miał na wizytówce: Alameda Ave. 8115. Samochód się odnalazł wraz z wieszakiem. Arek rzucił ostatni raz okiem na samochód i ruszyliśmy do banku zrealizować czek od dealera. Pierwszy bank był zamknięty. Stamtąd skierowano nas do Bank of America Drive-Thru. To dopiero było przeżycie! Podjazdy do bramek jak dla autobusów, z boku przycisk do przywoływania referentki i machina pneumatyczna do przekazywania informacji, czeków i dokumentów, a na wprost za szybami siedzą kasjerki i mówią do klientów przez mikrofon... Niestety, okazało się, że w Drive-Thru nie można zrealizować czeku, jeśli nie jest się posiadaczem konta w tym banku. Któraś z pracownic akurat jechała do innego czynnego banku, który znajdował się przy supermarkecie, więc poprowadziła nas do niego swoim samochodem. Czek został szczęśliwie zrealizowany - 1000 dolarów w portfelu.

Według planu mieliśmy jeszcze tylko zjeść i pojechać do szpitala na zdjęcie szwów. Owszem, wstąpiliśmy do Pizzy Hut i zajadaliśmy pyszną pizzę, ale tam zakiełkowała idea, by ominąć szpital i poradzić sobie ze szwami we własnym zakresie. Tomek zaczął nimi ruszać, więc Arek stwierdził, że skoro szwy tak ładnie odstają, łatwo będzie je obciąć. I rzeczywiście... Wróciliśmy do samochodu i rozpoczęliśmy zabieg. Najpierw próbowaliśmy moimi nożyczkami do paznokci. To okazało się trudne, więc Arek, w gumowych rękawiczkach chwycił za cążki do paznokci i we współpracy z Tomkiem usunęli wszystkie szwy. Dopiero wtedy mogliśmy jechać.

Okazało się, że zaraz za El Paso ciągnie się pustynia. Najbardziej charakterystyczny krajobraz pustynny widzieliśmy już w nocy w Arizonie - długie, rozgałęzione kaktusy, niskie drzewka i piach. W przydrożnych stacjach pojawili się pierwsi pojedynczy Indianie.

Jeszcze gdzieś w stanie Nowy Meksyk, gdy jechaliśmy wzdłuż rzeki Rio Grande, wzdłuż granicy z Meksykiem, zaskoczył nas jeden zjazd i zwolnienie ruchu. To był patrol graniczny, który kontrolował wszystkie samochody. Policjant spytał się, czy jesteśmy obywatelami USA. Gdy tylko usłyszał, że nie, kazał nam pokazać paszporty. Tomek na szczęście pokazał pierwszy. On jako jedyny ma wizę do maja 2003. Wyjaśniliśmy, kim jesteśmy, dokąd jedziemy i na szczęście oficer puścił nas bez problemu, bez sprawdzania naszych paszportów. Nasz samochód wygląda dość dziwnie, jak mu się przyjrzeć z boku: cały załadowany kocami, poduszkami i bagażami. Odetchnęliśmy z ulgą i ruszyliśmy dalej.

Około 3 w nocy zatrzymaliśmy się na stacji. Było to około 20 mil przed Flagstaff, niedaleko Kanionu. Przespaliśmy chłodną (jak się okazało) noc w samochodzie i o 8.00 zaczęliśmy się podnosić. Zablokowaliśmy na długi czas łazienki. Mi nawet udało się umyć włosy. Poza tym przez jakieś 10 minut czyściłam jedną z moich kosmetyczek, w której rozlała się pianka do golenia J.

Jest 11.45. Prze chwilą opuściliśmy Flagstaff - górskie miasteczko, przypominające to z filmu "Przystanek Alaska" ze względu na ludzi i krajobraz: na horyzoncie stały dwa wielkie, lekko ośnieżone szczyty, a na parking centrum handlowego podjeżdżały indiańskie rodziny. W markecie kupiliśmy chleb, ja zaopatrzyłam się w szalik, czapkę i rękawiczki, bo w górach mrozik zaczął dawać się we znaki, a poza tym dostaliśmy smsa od chłopaków z Bushkill, że u nich spadł już pierwszy śnieg. Trzeba było się więc zabezpieczyć na drogę powrotną.

Jesteśmy na drodze 180 North, coraz bliżej Grand Canyon. Zatrzymaliśmy się, żeby obejrzeć zagrodę z bizonami i jednym "white buffalo".


Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 77

Warning: include(http://www.stany.com.pl/srodek2.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 77

Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/srodek2.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 77

8.26 pm

Grand Canyon Village


Cały dzień, calutki dzień aż do zachodu słońca, podziwialiśmy Wielki Kanion; objechaliśmy cały południowy brzeg Kanionu, nie ominęliśmy żadnego punktu widokowego. Zwiedziliśmy też muzeum osady Indian Pueblo z XII wieku, gdzie kupiliśmy album o Wielkim Kanionie oraz płytę audio "The spirit of Grand Canyon" z utworami na motywach muzyki Indian. Nie mogliśmy nacieszyć się widokiem Kanionu: 2 miliardy lat przed nami, około 2 km w dół, 350 km wzdłuż brzegu i 10 mil szerokości. Ani liczby, ani zdjęcia, ani też najbardziej barwne opisy nie oddadzą potęgi tego, co zobaczyliśmy. Natura pokazała swoją moc i przewagę nad człowiekiem zmaterializowane pod postacią różnokolorowych warstw skalnych sięgających chmur, pod postacią przepaści zwieńczonej u szczytu zupełnie płaskim terenem. U samych stóp przepaści - rzeka Colorado, rwąca, a zarazem spokojna z daleka.

Indianka tkająca dywan na parterze wieży przy Desert View, wielkie gadające, czarno-granatowe kruki, wiewiórki skalne, szare sarny z długimi uszami - to wszystko przywołuje poczucie związku ze światem od jego zarania. Gdy się patrzy na całą szerokość Kanionu, jest to przede wszystkim niezapomniane, atawistyczne przeżycie; w głowie powstają myśli o pierwszych ludziach, którzy dotarli do tego miejsca, o tych, którzy zginęli w przepaści i o tych, którzy przy niej żyli.

Pierwszymi Europejczykami, którzy dotarli w to miejsce, byli Hiszpanie, w 1530 roku w czasie wypraw odkrywczych do Nowej Ziemi. Dopiero w 1890 roku następne ekspedycje przyjechały, by potwierdzić opowieść o wielkim Kanionie - i tak zaczęła się turystyka związana z Kanionem. Aż wreszcie w 2002 roku dotarliśmy tutaj i my i jeszcze raz podziwiamy przerażające piękno dzieła natury. Dzisiaj jeszcze jedną noc śpimy w samochodzie. Jutro zmierzamy do Las Vegas, gdzie chcemy już przespać się w motelu.


Kontakt Linki Mapa strony


Warning: include() [function.include]: URL file-access is disabled in the server configuration in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 113

Warning: include(http://www.stany.com.pl/linki.html) [function.include]: failed to open stream: no suitable wrapper could be found in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 113

Warning: include() [function.include]: Failed opening 'http://www.stany.com.pl/linki.html' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php:/usr/share/pear') in /var/www/web102/html/dziennik/dziennik04.php on line 113